Blog

Szczerość – wada czy zaleta?

Nienawidzę nieszczerych ludzi. Wolę jak ktoś mówi prawdę prosto w oczy. Doceniam szczerość, aż do bólu. Czy jednak na pewno jesteśmy gotowi, aby zawsze i wszędzie otrzymywać szczere komunikaty? Czy chcemy, żeby wszyscy szczerze wyrażali swoje opinie na nasz temat? Na temat naszych poglądów, pracy, dzieci, metod wychowawczych? Na temat naszego wyglądu, sposobu wysławiania się, ubioru?

Nie jesteśmy idealni. Nie spełniamy wszystkich oczekiwań każdego napotkanego człowieka. Okazuje się, że pomimo deklaracji najczęściej nie jesteśmy gotowi na szczerą krytykę. Akceptujemy szczerość wyłącznie do momentu, kiedy ktoś wyraża przychylne nam opinie lub krytykuje rzeczy, które nie są dla nas bardzo istotne. Natomiast zaczynamy się oburzać, gdy krytyka dotyczy spraw dla nas ważnych, związanych z naszymi wartościami, czy kompleksami. Tak więc, czy ludzie „nieowijający w bawełnę”, są rzeczywiście bardziej lubiani? Jak to jest z tą szczerością naprawdę i do jakiego momentu warto być szczerym?

Dziecięca szczerość – dlaczego przemija?

Każdy z nas zna tę uroczą, choć niejednokrotnie kłopotliwą, dziecięcą szczerość. Maluchy są ciekawe świata, mówią to, co myślą, widzą i czują. W zatłoczonym autobusie, w kolejce do lekarza czy w sklepie rodzice wiele razy z zakłopotaniem próbowali uciszyć swoje pociechy, kiedy te z zapałem komentowały otaczających ich ludzi: „mamo, a czemu ta pani ma wąsa”, „tato, a ten pan brzydko pachnie i ma gruby brzuch”. Znacie to, prawda?

Z czasem dziecko uczy się, że takie zachowanie nie jest dobrze odbierane przez otoczenie. Strofujący rodzice tłumaczą maluchom, że nie powinno się mówić na głos takich rzeczy, bo innym ludziom może się zrobić przykro. Dzieci obserwują otoczenie i widzą, że aby budować przyjacielskie relacje, czasami trzeba przemilczeć pewne fakty, lub „ubrać je” w delikatniejsze słowa. W całym procesie socjalizacji dowiadują się, w jakich sytuacjach, na jaki rodzaj szczerości mogą sobie pozwolić.

Obecnie coraz mocniej przesuwa się granica szczerości. W prasie, czy internecie naszą uwagę przykuwają nagłówki informujące, że znany celebryta/celebrytka, tylko u nas szczerze opowiada o….seksie/macierzyństwie/małżeństwie/rozwodzie/samotności/i wszystkich innych aspektach rzeczywistości. Psychiatra i psychoterapeutka Lubomira Szawdyn, w wywiadzie dla magazynu Charaktery, wyjaśnia, że wynika to faktu, iż współcześnie, z uwagi na rozwój Internetu, króluje bezwstyd. Tam możemy poczuć się anonimowi. Możemy mówić i komentować wszystko, bez ponoszenia konsekwencji. W natłoku dostępnych informacji, żeby zaistnieć trzeba krzyczeć głośniej, szokować bardziej. Dlatego wielu ludzi decyduje się na wyjawianie intymnych szczegółów swojego życia, pisze agresywne komentarze, bezrefleksyjnie komentuje wydarzenia społeczne.

Szczerość do bólu jako forma przemocy?

Kiedy wykorzystujemy szczerość, jako sposób odegrania się na kimś, podbudowania swojego ego, wówczas staje się ona formą agresji słownej i może wywołać dotkliwe konsekwencje, jak każda inna forma przemocy. Staje się nadużyciem, znęcaniem. Przykładem takiej szczerości, jest mówienie prawdy oczywistej prosto w oczy: „jesteś gruby”,”jąkasz się tak, że nie da się z tobą gadać”,”masz wielki, okropny nos, jak ziemniak”,”masz krzywe nogi”,”jesteś biedakiem”.

Oprawca często podkreśla, że przecież mówi tylko szczerą prawdę. Tłumaczy, że taki już jest- co w głowie to na języku. Prawda jest taka, że celowo chce kogoś urazić, szuka swojej ofiary, a potem atakuje ją swoją prawdomównością. Powodów takiego postępowania może być mnóstwo. Często chodzi o podniesienie swojej samooceny kosztem innych. Czasem ma to związek z potrzebą zaistnienia, wyróżnienia się, zwrócenia na siebie uwagi.

Szczerość wymaga empatii.

Funkcjonowanie w społeczeństwie wymaga stosowania pewnych niepisanych zasad wzajemnego współżycia. Jedna z nich, będąca kluczem do budowania zdrowych relacji, brzmi: nie ranić innych, mieć świadomość, że słowa potrafią sponiewierać drugiego człowieka. Co więcej- mogą zabić. Kiedy będziemy się stosować do tej zasady, nasza szczerość będzie wyważona.

Jedną z kluczowych umiejętności, prawdopodobnie istotniejszą, na drodze do realizacji celów, niż inteligencja racjonalna, jest inteligencja emocjonalna. Jej składową jest umiejętność współodczuwania, czyli empatia. Dzięki świadomości, jakie emocje czuje druga osoba, wiemy jak przekazać jej prawdę i na ile szczerości możemy sobie pozwolić. Ważna jest świadomość, że nie zawsze musimy powiedzieć prawdę, bo nie każdy jest gotowy ją usłyszeć. Jeśli nawiążę z kimś kontakt emocjonalny, prawie pewnym jest, że nie stanę się słownym katem, rzucającym prawdę prosto w oczy. Najpierw przeanalizuję fakty, zastanowię się czemu ma służyć ta szczerość i ubiorę ją w odpowiednie słowa, aby nie ranić drugiej strony bez potrzeby.

Szczerość jest ważna. Pozwala na budowanie trwałych relacji, na realizowaniu siebie w związkach. Jednak stosowana z niewłaściwych pobudek, jako narzędzie ranienia innych, potrafi wyrządzić wiele szkód i zamienia się w jedną z siejących spustoszenie, form przemocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *