Blog

Motywacja – czy to tylko ekscytacja popychająca do działania?

Motywacja, to w ostatnich latach bardzo modne słowo. Motywujemy się do wszelakich działań. Motywują nas mówcy motywacyjni. Motywują rodzice, nauczyciele, pracodawcy, trenerzy personalni. Motywują motywacyjne cytaty i memy w internecie. Motywują Ci, którzy mówią, że „jestem zwycięzcą i mogę wszytko”. Na motywowaniu można dobrze zarobić. Jednak niektórzy już odczuwają motywacyjny zawrót głowy.

Czym więc jest motywacja? Czy to ta energia, zapłon, który sprawia, że przez chwilę mamy wrażenie, że jeśli się postaramy to i góry nad morze przeniesiemy?

Motywacyjny kop – przyjemny, ale czy skuteczny?

Przypomnij sobie moment, kiedy obudziła się w Tobie pasja. Kiedy myśląc o jakimś celu widziałeś się już na samym szczycie. Wierzyłeś, że wszystkie marzenia są na wyciągnięcie ręki, wystarczy po nie sięgnąć. Nie mogłeś doczekać się, kiedy zaczniesz działać. Wszystko wydawało się takie łatwe. Miałeś wrażenie, że podekscytowanie, które właśnie odczuwasz zaraz eksploduje. Poziom endorfin wzrósł do granic możliwości. Czułeś się uskrzydlony, szczęśliwy i przekonany, że nic nie stanie na Twojej drodze do szczęścia.

Co wprawiło Cię w taki stan ekscytacji? Może udział w jakimś szkoleniu, gdzie otrzymana wiedza i przebywanie w otoczeniu ludzi z pasją, podobną do Twojej i wzajemne „nakręcanie się” podziałało na Ciebie uskrzydlająco? Może przeczytanie inspirującej książki? Może wysłuchanie motywacyjnego wykładu? Dla każdego z nas iskrą może być zupełnie coś innego. Ale efekt jest identyczny niemal dla wszystkich.

Doskonale pamiętam takie momenty w swoim życiu, kiedy opracowywałam kosmicznie cudownie i równie mało realne plany na przyszłość. Uczucie silnej motywacji, połączone z głęboką wiarą w sukces i fakt, że mogę wszystko, jest uskrzydlający i uzależniająco przyjemny. Dla mnie taką iskrą zapalną, niezmiennie od lat, jest przebywanie wśród ludzi z pasją i wspólne snucie cudownych wizji przyszłych dokonań. Patrząc z perspektywy czasu, na palcach jednej ręki mogę wymienić cele, założone w fazie motywacyjnej ekscytacji, które udało mi się zrealizować.

I tak to niestety działa. Pod wpływem silnych, pozytywnych emocji i bodźców zewnętrznych, jesteśmy skłonni uwierzyć w naszą wszechmoc. Jak to mówią : Sky is the limit. Snujemy więc fantastyczne play i wierzymy, że je zrealizujemy. Wracamy do domu. Emocje powoli opadają. Bodźca, który rozbudził w nas iskrę już nie ma. Iskra gaśnie. Patrząc na nasz cel realnie, bez tych silnych emocji, zdajemy sobie sprawę jaki on jest odległy. Czujemy się zagubieni. Pojawiają się myśli „jak ja mam tego dokonać?”, „przecież nie wiem jak się za to zabrać”, „co ja sobie myślałam?”,”inni, którzy to osiągnęli mają o wiele większe umiejętności, gdzie ja jestem w porównaniu z nimi?”. Często, dopóki tli się jeszcze w nas ta pierwotna ekscytacja, podejmujemy jakieś próby realizacji celu, ale wówczas jeszcze dobitniej uświadamiamy sobie jak daleka droga nas czeka. I co dalej?

Motywacyjna ekscytacja uzależnia.

Niektórzy z nas, tak mocno wierzą, że do osiągnięcia swoich życiowych celów potrzebują ciągłego rozbudzania w sobie ekscytacyjnej motywacji, że niejako uzależniają się od bodźców, które wywołują tę iskrę. Dzięki ciągłemu dobodźcowywaniu się w taki sposób, wykonują kolejne kroki do realizacji celu. Kiedy, pożądany przez nich poziom motywacji spada, zapisują się na kolejne warsztaty, włączają kolejne nagranie mówcy motywacyjnego, czy organizują spotkanie w gronie znajomych pasjonatów, aby znów poczuć ten stan gotowości do działania. Zdarza się, że zapisują się coraz to nowe szkolenia, czy studia podyplomowe pod pretekstem zdobywanie niezbędnej wiedzy i umiejętności, tak naprawdę, czasem podświadomi, licząc na kolejny kop do działania.

Od jakiegoś czasu, w branży rozwojowej krąży określenie „motywacyjnego ćpuna”, „samorozwojowego ćpuna” i tym podobne. Taka nomenklatura świadczy nie tylko o tym, że osób potrzebujących ciągłych bodźców motywacyjnych jest coraz więcej, ale również informuje nas, że staje się to zauważalnym problemem. Taki sposób motywowania się, na dłuższą metę jest nieefektywny, a wręcz może stać się szkodliwy.

Działanie kluczem do skutecznej motywacji.

Mamy kilka etapów skutecznego motywowania się. Ten impuls, zapalnik jest tylko pierwszym z nich. Budowanie trwałej i skutecznej motywacji, będzie przedmiotem pojawiających się wkrótce, cyklicznych artykułów. W telegraficznym skrócie trwała motywacja opiera się, między innymi, na ćwiczeniu samodyscypliny, poszukiwaniu motywacji wewnętrznej, zmianie i budowaniu nawyków wspierających.

Kluczem do budowania skutecznej motywacji jest działanie. Motywacja żywi się satysfakcją. Satysfakcja pojawia się wówczas, kiedy skutecznie zrealizujemy zaplanowane działanie, osiągniemy, nawet bardzo mały, cel.

Między innymi dlatego stałam się fanką coachingu. W przeciwieństwie do mowy motywacyjnej, po której wychodzisz pełen pozytywnej energii i zapału do działania, ale bez konkretnego planu realizacji, sesja coachingowa pozwala Ci odpowiednio sformułować Twój cel, a następnie opracowujesz małe kroki i plan działania, który możesz zacząć wdrażać w życie. Twój, nawet odległy i wymagający pracy, cel odpowiednio „opracowany”, nie będzie wydawał się taki odległy i nieosiągalny.

Motywacja, która pozwoli Ci osiągać cele, wymaga więc pracy i wysiłku. Wymaga działania i konsekwentnej realizacji planów. Ale to właśnie taka motywacja zaprowadzi Cię na szczyt i pozwoli spełnić marzenia.

Iwona Marek  
trener, pedagog, coach, mediator
.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *