Blog

Motywacja – czy mówienie innym o swoich planach motywuje?

Pamiętacie jak w dzieciństwie wyczekiwaliście spadającej gwiazdy? Albo momentu zdmuchnięcia świeczek na torcie? Był to moment, kiedy mogliśmy wypowiedzieć swoje marzenie, wierząc że się spełni. Był tylko jeden warunek. Nie możemy zdradzić o czym pomyśleliśmy, bo wówczas szansa na realizację planów przepadnie bezpowrotnie.

Jak to jest w przypadku naszych celów, które chcemy osiągnąć? Często słyszymy, że warto o nich opowiadać innym, bo jest to świetny sposób na zmotywowanie się do działania. Czy jednak na pewno? Badania pokazują, że może być zupełnie odwrotnie.

Mówienie o swoim celu może być zgubne.

Pomiędzy zamiarem osiągnięcia czegoś wielkiego, a zrealizowaniem planu, jest duża przestrzeń, którą należy wypełnić działaniem. Kiedy mamy dobrze opracowany plan działania, z rozpisanymi poszczególnymi krokami, realizacja każdego z nich jest dla nas drobnym sukcesem. Rozbudza w nas poczucie sprawczości, motywuje do dalszej pracy, podnosi poczucie własnej wartości i nakręca do osiągania kolejnych, drobnych sukcesów, na drodze do realizacji celu głównego. Dzięki takim działaniom, wypełniającym tę przestrzeń, jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu.

Co natomiast dzieje się, kiedy zaczynamy innym opowiadać o naszych planach? Nasz mózg samo mówienie odbiera już jako działanie przybliżające do realizacji celu. Kiedy snujemy wizje naszych przyszłych osiągnięć, mamy poczucie, że wykonaliśmy już dużo pracy, a to sprawia, że odkładamy właściwe działanie lub paradoksalnie w ogóle nie zaczynamy realizować planu działania.

Naukowcy z New York University przeprowadzili badania, które potwierdzają tę zależność. Grupę osób poproszono o zapisanie na kartce ważnego dla siebie celu. Badanych podzielono na dwie grupy. Pierwsza z nich miała opowiedzieć pozostałym uczestnikom o swoich planach, druga zachowała swoje cele dla siebie. Następnie poinformowano wszystkich, że przez kolejne 45 minut mogą pracować nad realizacją swojego celu np. opracowując plan działania. Pracę mogli przerwać w dowolnym momencie.

Jakie były rezultaty? Okazało się, że badani, którzy nie opowiadali innym o swoich planach, wykorzystali całe 45 minut pracy, po czym mówili, że jeszcze czeka ich sługa droga Natomiast uczestnicy, którzy opowiedzieli grupie o swoich zamierzeniach, kończyli pracę po średnio 33 minutach, z przekonaniem, że są już blisko osiągnięcia celu, gdzie obiektywnie wykonali mniej działań niż grupa poprzedników i byli dalej od zrealizowania planu w rzeczywistości.

Media społecznościowe – złudna motywacja.

Zjawisko to, można bardzo często zaobserwować przeglądając media społecznościowe lub fora internetowe. Na każdym kroku spotykamy tam wpisy osób, które informują o tym, co za niedługo osiągną. Przygotowując materiały do tego wpisu zajrzałam na fora miłośników aktywności fizycznych, poczytałam wpisy pod popularnymi filmikami z ćwiczeniami oraz śledziłam wpisy o dietach cud. Co się okazało? Co najmniej co trzeci wpis był w stylu „od dzisiaj biorę się do działania. Zaczynam ćwiczyć. Codziennie. Do wakacji będę mieć figurę idealną. Już wyobrażam sobie siebie na plaży. Powiesiłam sobie zdjęcia motywacyjne na lodówce. Kto zaczyna ze mną? Razem raźniej. Idealna sylwetka do wakacji”.

Śledząc ciąg wpisów okazało się, że najczęściej zapału wystarczyło na kilka dni ćwiczeń. Niektórzy, w ogóle nie rozpoczęli treningów. Zdarzali się tacy, którzy po kilku tygodniach tłumaczyli swoją niekonsekwencję i oznajmiali, że „startują teraz, z podwójną mocą”. Zgadnijcie czy osiągnęli swój cel? Są na pewno tacy, którzy zrobili to. Jednak generalnie, bardzo często kończy się wyłącznie na snuciu pięknych wizji. Kiedy poziom „ekscytacyjnej motywacji” spada, odpuszczamy działanie.

Budowanie tożsamości, do której aspirujemy.

Dlaczego chcemy osiągać cele? Co sprawia, że ciągle rozwijamy się i chcemy zdobywać kolejne szczyty, czy to w życiu zawodowym, czy osobistym? Często mówimy, że robimy to wyłącznie dla siebie. Chcemy być dumni ze swoich osiągnięć i spełniać swoje marzenia. Na pewno też. Jednak jesteśmy częścią społeczeństwa. Swoje poczucie własnej wartości, w dużym stopniu, budujemy na tym, jak odbierają nas inni. Chcemy być „kimś” w oczach ludzi, z którymi żyjemy na co dzień.

Badania pokazują, że opowiadając w towarzystwie o swoich planach, przedwcześnie zdobywamy tożsamość, do której aspirujemy. Przykładowo: chcemy napisać książkę, która zostanie wydana w pięciu językach. Wymyśliliśmy już mniej więcej o czym ona mogłaby być, jednak nie zrobiliśmy nic więcej. Spotykamy znajomych i podczas rozmowy zaczynamy opowiadać o naszym przyszłym sukcesie. W naszych wizjach jesteśmy już znanym autorem, nasza książka wyprzedała się w zastraszającym tempie, spływają zamówienia na kolejne części, piszą o nas w gazetach, w internecie nasze dzieło otrzymało wyłącznie dobre recenzje, stajemy się rozpoznawalni.

Nasi rozmówcy słuchają tego z zachwytem. W ich oczach już osiągnęliśmy sukces. Zaczynają nas dopytywać o szczegóły przedsięwzięcia, a my z chęcią odpowiadamy. Zaczynamy czuć się jak prawdziwi pisarze, bo trochę tak zaczęło nas postrzegać otoczenie. Co za tym idzie? tracimy zapał do działania. Spada nasza ambicja. Częściowo zasmakowaliśmy już sukcesu. Kiedy opadnie ekscytacja, zdamy sobie sprawę, jak wielkie jest to przedsięwzięcie i jak długa droga nas czeka. Bez konkretnego planu, małych kroków, nie wiemy jak zacząć. Odkładamy więc działanie, aż w końcu okazuje się, że nawet nie zaczęliśmy realizować swojego planu.

Jak mówić innym o swoich planach, aby się zmotywować?

To nie znaczy, że trzeba zachowywać swoje plany dla siebie, a jeśli o nich powiemy, szansa na realizację celów przepadnie. Otoczenie może świetnie zmobilizować do działania, jeśli opowiemy im o swoich zamierzeniach w odpowiedni sposób. Informuj o tych drobnych krokach. O tym, co zamierzasz wykonać w najbliższym czasie, a co pomoże Ci osiągnąć główny cel. Zamiast mówić „do wakacji będę mieć super figurę”, powiedz: „w środę, piątek i niedzielę pójdę na siłownię i poćwiczę 40 minut”. Jest wówczas większa szansa, że dzięki temu zmobilizujemy się do działania. W naszym przekonaniu taki cel jest realny i osiągalny. Wiemy, że podaliśmy konkretne terminy i osoba, z którą rozmawialiśmy z łatwością zweryfikuje czy udało nam się zrealizować plan (nie zdąży zapomnieć o naszej rozmowie ;)). Po tych trzech treningach odczujemy mobilizację do kolejnych działań, bowiem będziemy mieć poczucie osiągnięcia celu. Wzrośnie nasze poczucie własnej wartości i samoocena. Łatwiej wyznaczymy kolejny mały krok na drodze do realizacji marzeń. A małe sukcesy staną się świetną motywacją do kontynuowania działań.

Iwona Marek 
trener, pedagog, coach, mediator
.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *